Kiedy Aliaksandr miał trzy lata, jego mama zaczęła szukać dla niego pierwszych zajęć sportowych. Nie dlatego, że marzyła o małym piłkarzu. Po prostu wiedziała, że syn ma w sobie ogromny ładunek energii i że warto znaleźć mu dobre miejsce, żeby ją spożytkować.

„Uważam, że sport – szczególnie dla chłopca – to świetny sposób na jej rozładowanie” – mówi. I dodaje, że zależało jej nie tylko na aktywności fizycznej. Chciała, żeby syn uczył się współpracy, rozwijał koordynację i oswajał się z grupą rówieśników. W takim wieku to pierwsze ważne kroki w budowaniu pewności siebie.

 

Radość z pierwszego treningu

Poszukiwania zaczęły się w internecie. Rodzina przejrzała różne opcje i trafiła na akademię Polonii Kraków. To, co przykuło uwagę, było bardzo konkretne: duża liczba lokalizacji i elastyczna dostępność zajęć. Dla rodziców planujących grafik tygodnia z małym dzieckiem to niebagatelna sprawa.

Na pierwsze zajęcia musieli jednak poczekać – przez chwilę byli na liście oczekujących. Ale kiedy w końcu nadszedł ten moment, Aliaksandr nie miał wątpliwości. „Już przy pierwszym treningu, kiedy zobaczył zajęcia innych dzieci, był zachwycony – oczy mu się świeciły” – wspomina mama z uśmiechem.

Pierwsze chwile na boisku były, jak to u trzylatka, lekko nieśmiałe. Aliaksandr przyglądał się, obserwował, trochę ostrożniej wchodził w przestrzeń. Ale minęło to szybko. Zainteresowanie piłką okazało się silniejsze niż trema i już od samego początku chętnie brał udział w ćwiczeniach.

Z każdym kolejnym treningiem widać postęp – nie tyle techniczny, co przede wszystkim w postawie. Chłopiec czuje się coraz swobodniej, pewniej wchodzi w interakcje, chętniej angażuje się w zadania. I co ważne dla każdego rodzica: po zajęciach zawsze wychodzi uśmiechnięty.

„Co tydzień na nie czeka i nie chce wychodzić po ich zakończeniu” – mówi mama. To chyba najlepsza miara tego, czy zajęcia trafiły w punkt.

 

To jedna z najlepszych decyzji

Po miesiącu regularnych treningów rodzina nie ma wątpliwości: kontynuują. „To jedna z najlepszych decyzji, jeśli chodzi o wybór zajęć dla dziecka” – ocenia mama, przyznając akademii pełne dziesięć na dziesięć.

I chętnie poleca innym rodzicom. Nie dlatego, że Aliaksandr zostanie kiedyś zawodowym piłkarzem. Ale dlatego, że zajęcia dają mu ruch, radość i pierwsze poczucie, że potrafi – a to w wieku trzech lat jest bezcenne.